Mama,  Mama poleca

“Wiedźmin” po trzydziestce.

Przeczytałam ostatnio po raz kolejny Wiedźmina i uważam, że absolutnie im jestem starsza tym Wiedźmin lepszy. Gdy czytałam po raz pierwszy nie miałam takiej satysfakcji jak teraz. Polecam Wiedźmina po 30-stce, wcześniej tak nie bawi.

 

Poniżej moje ulubione fragmenty

A. Sapkowski – Ostatnie Życzenie

 

“Mieliśmy w tym czasie troche innych zmartwień, bo pobiliśmy się z Vizimirem z Novigardu, ale z porządnych, zrozumiałych powodów, poszło nam o przesuwanie słupów granicznych, a nie tam o jakieś córki czy koligacje”.

“Nic wielkiego, umiem wyczarować żarcie, picie, odzienie, czystą pościel, gorącą wodę, mydło. Byle baba to potrafi i bez czarów. Otwieram i zamykam okna i drzwi. Zapalam ogień. Nic wielkiego”.

“- W każdej baśni jest ziarno prawdy – rzekł cicho wiedźmin. – Miłość i krew. Obie mają potężną moc. Magowie i uczeni łamią sobie nad tym głowy od lat, ale nie doszli do niczego, poza tym, że…

– Że co Geralt?

– Miłość musi być prawdziwa”.

“- Widziałeś różne mutacje, powiadasz – uniósł głowę czarnoksiężnik. – A ile z nich zatłukłeś za pieniądze, zgodnie ze swoim wiedźmińskim powołaniem? Co? Bo można mieć wilcze kły i poprzestawać na szczerzeniu ich do dziwek w oberży, a można mieć jednocześnie wilcza naturę i atakować dzieci. A tak właśnie było w przypadku dziewczynek urodzonych po zaćmieniu, u których stwierdzono wręcz niepoczytalna skłonność do okrucieństwa, agresji, gwałtownych wybuchów gniewu, a także wybujały temperament.

– U każdej baby można stwierdzić coś takiego  – zadrwił Geralt. – Co ty mi tu pleciesz?”

” ” – Zło to zło, Stregoborze – rzekł poważnie wiedźmin wstając. – Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne, a granice zatarte. Nie jestem świątobliwym pustelnikiem, nie samo dobro czyniłem w życiu. Ale jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale.”

 

“- Nie rozumiem tej przyjaźni. On jest twoim absolutnym przeciwieństwem.
– Przeciwieństwa przyciągają się.”

 

“- Ludzie – Geralt odwrócił głowę – lubią wymyślać potwory i potworności. Sami sobie wydają się wtedy mniej potworni. Gdy piją na umór, oszukują, kradną, leją żonę lejcami, morzą głodem babkę staruszkę, tłuką siekierą schwytanego w paści lisa lub szpikują strzałami ostatniego pozostałego na świecie jednorożca, lubią myśleć, że jednak potworniejsza od nich jest Mora wchodząca do chat o brzasku. Wtedy lżej im się robi na sercu. I łatwiej im żyć.”

 

“- Ale uspokój się. Yennefer była tu już. Dwa miesiące temu. Nie wróci tak prędko, bo pokłóciłyśmy się. Nie, nie o ciebie nawet nie pytała.

– Nie pytała?

– Tu cię boli – zaśmiała się kapłanka. – Jesteś egocentrykiem jak każdy mężczyzna. Nie ma nic gorszego niż brak zainteresowania, prawda? Niż obojętność?”

 

“- Nie może być regułą coś, od czego są wyjątki. Nie serwuj mi aby, proszę, banalnych nieprawd o wyjątkach, które reguły potwierdzają. Powiedz mi coś o wyjątkach jako takich.

– O wyjątkach – odrzekł chłodno – można powiedzieć wyłącznie jedno. Że są. Więcej nic.”

 

” – Pewnie wiesz, co mówisz, jesteś wiedźminem – Borch naczerpał piwa z antałka. – A jednak myślę, że każdy mit, każda legenda musi mieć jakieś korzenie. U tych korzeni coś leży. 

– Leży – potwierdził Geralt. – Najczęściej marzenie, pragnienie, tęsknota. Wiara, że nie ma granic możliwości. A czasami przypadek.”

 

“- Nie tłumacz, nie męcz się — zaśpiewała. – Zrozumiałam. Gdy mówi, że mnie kocha, zawsze ma taką głupią minę. Powiedział coś konkretnego?
– Nie bardzo.
– Szkoda.”

 

“Nigdy nie ma się drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie.”

 

 

 

Następny będzie – Miecz Przeznaczenia.

Tymczasem daj znać, który fragment z powyższych podoba Ci się najbardziej, albo też jest Twoim ulubionym?

Pozdrawiam

Justyna

 

 

Mama moich dzieci... Ciągle coś planuję i jeszcze częściej zmieniam. Tworzę - przetwarzam, Szyję - przeszywam, Żyję - przeżywam, Kocham...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *